(...)
Ale wiele osób pyta o szczenięta bez rodowodu, chociaż to spore ryzyko. Dlaczego ryzyko?Jeżeli chce się szczeniaka danej rasy, to chce się takiego, a nie podobnego. Jeśli ktoś po prostu chce mieć jakiegokolwiek psa, może go przecież adoptować ze schroniska.(...) Psy rasowe nie są tanie, więc kiedy wydajemy na niego sporą kasę, to chcemy, aby był taki, jak marzymy. Dokładnie, nie prawie. (Polecam analizę reklamy piwa “prawie jak orzeł”, prawie jak e-mail itp.).
Dlaczego ktoś oferuje szczenięta bez rodowodu, jeżeli za szczenięta rodowodowe mógłby dostać więcej? Przecież utrzymanie psa z rodowodem i bez kosztuje tyle samo, dlaczego więc nie chce zarobić więcej skoro mógłby?
1. Ma psa bez rodowodu, czyli świadectwa czystości rasy i chce zarobić. Ryzyko: odezwą się geny dziadków i “czysty beagle” za rok okaże się “skundlonym basecikiem” (autentyczne!)
2. Ma psa z rodowodem, ale nie chce należeć do Związku Kynologicznego, bo nie chce przestrzegać regulaminu, który nakazuje ograniczyć mioty do jednego w roku, dokumentować krycia i mioty, przeprowadzać przegląd szczeniąt i dopuszczać do rozrodu suki ocenione pozytywnie na wystawach itp. Ryzyko: nie chce nad sobą żadnej kontroli, bo ma wiele do ukrycia.
3. Ma psa z rodowodem, chciał mieć szczeniaki z rodowodem, ale jego pies/suka nie zaliczyła niestety wystaw, (czyli odbiega od wzorca), albo nie zaliczyła testów psychicznych, albo zdjęcie stawów biodrowych odbiega od normy, lub ma inne wady wykluczające z legalnej, związkowej hodowli. (Ryzyko: malec odziedziczy po rodzicach nieprawidłowy wygląd, będzie nadpobudliwy lub lękliwy, może mieć dysplazję stawów biodrowych)
4. Ma psa z rodowodem, zakwalifikowanego do hodowli, ale chce “dorobić sobie” i oprócz legalnego miotu produkuje dodatkowy, drugi w roku. (Ryzyko: pazerny oszczędza na karmie, na odrobaczaniu, na szczepieniach, na środkach czystości itp. Szczeniaki po matce w złej kondycji również będą chorowite)
5. Ma psa z rodowodem, zakwalifikowanego do hodowli, ale suczka została przypadkowo pokryta kundelkiem sąsiada. Jako szczeniak maluch przypomina rasową mamusię, ale jakie geny odezwą się po tatusiu? (Ryzyko: kupujemy kota w worku).
Jeżeli ktoś tłumaczy, że szczenię nie ma metryki, bo właściciel suczki nie chce ponosić opłat związkowych, to wyjaśniam, że koszt metryczki wynosi 25 złotych i na pewno nie o te pieniądze chodzi.
Świetnie rozumiem, że ktoś marzy o psie danej rasy, a nie ma na niego pieniędzy. Lepiej jednak dozbierać więcej, niż zmarnować to, co udało się już zgromadzić. (...)
Od każdej reguły są wyjątki. Można trafić na ludzi bezinteresownych, uczciwych i kochających zwierzęta, mających piękne i mądre psy rodowodowe, którzy mają zadbane, doskonale odżywione, zdrowe szczenięta bez rodowodu, wychowane w domowych, rodzinnych warunkach. Można. Tylko dlaczego jakoś mi trudno w to uwierzyć?
Często słyszę pogląd, że suka musi mieć dzieci dla zdrowia.
Ten przesąd pokutuje od lat, chociaż nie ma nic wspólnego z prawdą. Wszystkie podręczniki weterynaryjne są w tej kwestii zgodne. Często właściciele uważają, że prawdziwa ciąża zapobiegnie późniejszym ciążom urojonym, ale to niestety tylko pobożne życzenie. Ten mit jest natomiast wygodnym usprawiedliwieniem dla osób, które po prostu chcą mieć szczeniaki. Jeśli ktoś oferuje szczenięta bez papierów po rasowych rodzicach (jeden miot, dla zdrowia suczki), to oznacza, że osoba ta niewiele wie o psiej fizjologii lub jest oszustem. A od dyletantów i krętaczy bezpieczniej jest trzymać się z daleka.
Anna Marek
